*Sehun*
Gdy tylko zadzwonił budzik wiedziałem, że ten dzień nie
będzie udany. Nie miałem ochoty ruszać się z mojego łóżka, nie wspominając już
o pójściu do szkoły. Wstałem z rezygnacją, poszedłem do łazienki, ubrałem się,
wypiłem kilka łyków kawy i ruszyłem do szkoły. Był pochmurny, ale ciepły
poranek. Szedłem mokrym chodnikiem, kopiąc co jakiś czas leżące na nim małe
kamienie. Kiedy byłem już kilkadziesiąt metrów od szkoły, poczułem na sobie
czyjś wzrok. Obejrzałem się przez ramię i zobaczyłem, że po drugiej stronie
ulicy, koło samochodu stoi wysoki chłopak. Jego przenikliwe spojrzenie
sprawiało, że był trochę przerażający. Odwróciłem głowę i wszedłem do szkoły.